slusarczyk.eu
Orkiestry, zespoły muzyczne i śpiewacze, autorskie cykle, oprawa artystyczna, studio piosenki ...
previous arrow
next arrow
 

Radio Opole S.A, 27 stycznia 2006 roku, godz. 21:35, autor: Mariusz Majeran - posłuchaj

 

Nowa Trybuna Opolska, 25 stycznia 2006 roku, nr 21 (3892), autor: Aneta Ludwig

WYJAZDOWE WARSZTATY MUZYKÓW Z OPOLA

NIWKI. Orkiestra dęta z opolskiego elektryczniaka jest jednym z nielicznych i najstarszych zespołów działających przy szkole niemuzycznej.
Zespół będzie tutaj do piątku. Tego, że młodzi muzycy tu spędzają część ferii, nie da się w okolicy ukryć, zwłaszcza w czasie prób - muzykę słychać już z ulicy.
- I także z tego powodu organizujemy nasze warsztaty właśnie zimą, kiedy w ośrodku nie ma innych gości i nikomu nie przeszkadzamy - śmieje się Przemysław Ślusarczyk, dyrygent orkiestry.
Orkiestra, którą prowadzi, jest jednym z najstarszych i nielicznych takich zespołów na Opolszczyźnie. Co w niej wyjątkowego? Grają w niej uczniowie szkoły niemuzycznej. Spotykają się na próbach dwa razy w tygodniu, ale często jest to niemożliwe z powodu różnych godzin lekcji oraz dodatkowych zajęć. Bywa, że próby odbywają się tylko w poszczególnych sekcjach, a doroczne warsztaty są jedną z nielicznych okazji do wspólnego ćwiczenia.
- Dużo koncertujemy i przed każdym większym występem zespół jednak musi się zebrać, ale na warsztatach jest najlepsza okazja, żeby ćwiczyć całkiem nowy repertuar - mówi Przemysław Ślusarczyk.
Orkiestra w 100 procentach jest męska. Były pomysły. na włączenie do niej dziewczyn, ale się nie powiodły. Doroczne warsztaty to nie tylko muzyka, ale też wypoczynek. W przerwach między próbami zespół najczęściej spędza czas na świeżym powietrzu. Ostatnie mrozy bardziej jednak sprzyjały graniu w ogrzewanej sali.

- Gram na trąbce już od 12 lat, a w zespole czwarty rok. Teraz mam maturę, ale udaje mi się godzić naukę z muzyką - mówi Marek Śmiech, który w zespole pełni funkcję inspektora orkiestry (do jego zadań należy m.in. dba-nie o nuty, rozkładanie ich przed graniem).

 

Panorama Opolska, 18-31 stycznia 2006, nr 2 (158), autor: Ewa Malik

Z PUZONEM NA BIEGÓWKI

Uczniowie Zespołu Szkół Elektrycznych należą do muzycznej elity.

Już od sześciu lat odbywają się warsztaty muzyczne w Niwkach. Ich uczestnicy oprócz dwóch prób dziennie wypoczywają na łonie natury. Wieczory zazwyczaj upływają im na słuchaniu muzyki, czytaniu, oglądaniu filmów.
W dniach od 23 do 27 stycznia muzykalna część uczniów Zespołu Szkół Elektrycznych im. T. Kościuszki w Opolu będzie ćwiczyć pod batutą Przemysława Ślusarczyka nowy repertuar. Zespół istnieje od 1978 roku.

- To nagroda dla najlepszych, bo koszty pobytu młodzieży pokrywa dyrekcja z radą rodziców szkoły. Warsztaty są obecnie jedną z nielicznych tego typu imprez organizowanych cyklicznie. Orkiestra należy do też do nielicznych zespołów szkolnictwa nie artystycznego w regionie i w Polsce.

=

Gazeta Wyborcza, Opole, 7 lutego 2005 roku, nr 31.4747, autor: Kamil Broszko

NOWY DĘTY DUCH

Jedyna na Opolszczyźnie i jedna z nielicznych w kraju szkolna orkiestra dęta działa przy Zespole Szkół Elektrycznych imienia Tadeusza Kościuszki. Gra nie tylko marsze, ale też jazz czy pop.

Prowadzi ją Przemysław Ślusarczyk. Dziś jego podopieczni rozpoczynają doroczne tygodniowe warsztaty muzyczne.
Orkiestra istnieje od 1978 roku. - Jej założycielem i wieloletnim dyrektorem był wielce zasłużony Stanisław Daszkiewicz - mówi Ślusarczyk, który objął orkiestrę w 2000 roku, po tragicznej śmierci Daszkiewicza.
Został dyrygentem zespołu, kompozytorem i menedżerem. - Wszystko po linii mojego wykształcenia - mówi. Początkowo edukował się muzycznie w rodzinnym Opolu, potem wyjechał do Krakowa, gdzie na Akademii Muzycznej skończył kompozycję (jego profesorem był między innymi Bogusław Schaeffer) i dyrygenturę.
Po studiach wrócił do Opola, gdzie nadal zajmuje się muzyką, a także działalnością animatora kultury. - Do tej ostatniej przygotowały mnie studia podyplomowe na kierunku menedżera kultury, które skończyłem na SGH - wyjaśnia.
Do orkiestry dętej ZSE należą uczniowie "elektryczniaka". Jest to jedyna szkolna (chodzi o szkoły nieartystyczne) orkiestra dęta na Opolszczyźnie i jedna z niewielu w całej Polsce. - Nie ukrywam, że może istnieć dzięki przychylności dyrekcji, której zależy na życiu kulturalnym w szkole - przyznaje Ślusarczyk. Zapytany, jak wykształconemu dyrygentowi prowadzi się zespół amatorów, wyjaśnia: - Większość tych chłopaków to uczniowie szkoły muzycznej drugiego stopnia, tak że w zasadzie jest to skład półprofesjonalny.
Ważnym wydarzeniem dla artystycznej grupy są doroczne warsztaty w Niwkach, które odbywają się podczas ferii zimowych. Od dziś przez tydzień w ośrodku szkoleniowym podopieczni Ślusarczyka będą doskonalić umiejętności i przygotowywać repertuar na najbliższy sezon, między innymi wymagające muzycznie utwory legendarnego kompozytora tang Astora Piazzolli.
Jako szef orkiestry Ślusarczyk wprowadził w nią nowego ducha. Wcześniej formacja grała głównie kompozycje marszowe. - Teraz w repertuarze mamy jazz, muzykę popularną, muzykę rozrywkową - mówi z dumą. - W ciągu czterech lat zagraliśmy 160 koncertów, zdobywamy coraz lepszą pozycję na rynku muzycznym, wygrywamy przesłuchania konkursowe - chwali się.
Jedną z form promocji orkiestry jest witryna internetowa, rozbudowana, której twórcą również jest również Ślusarczyk. 
Poza tym, że jest dyrygentem, dyrektorem i kompozytorem, który tworzy dla swej orkiestry z "elektryczniaka", komponuje także dla innych orkiestr i zdobywa entuzjastyczne recenzje. Oprócz szefowania orkiestrze dętej i chórowi męskiemu przy ZSE, prowadzi cztery inne zespoły muzyczne. Do tego wszystkiego publikuje wiersze, fotografuje, a także pracuje w firmie instalatorskiej, gdzie zajmuje się zarządzaniem i obsługuje sieć internetową. - Aby móc realizować swoją pasję, muszę dorabiać - przyznaje.

Żona Agnieszka rozumie i podziela tę pasję; sama jest muzykiem i dyrygentem chóralnym.